środa, 16 grudnia 2009

Wasztaty "Portret i fashion" u Artura Nyka w FotografiaPro

12 grudnia miałam przyjemność spędzić caly dzień w studio na warsztatach z portretu i fashion, które prowadził Artur Nyk w szkole FotografiaPro w Chorzowie przy ul. Wolności. W warsztatach asystował Tomasz Ledwoch, a brało w nich udział 6 warsztatowiczów. Modelką była Agata Nowacka-Cygan, którą malowała dobrze już znana na moim blogu wizażystka Lila Krysiak :)

W czasie, gdy Lila malowała Agatę, Artur pokazywał nam i komentował slajdy, na ktorych oglądaliśmy zdjęcia przede wszystkim Patricka Demarchelier, którego wczesniej nie znałam.

Gdy modelka była gotowa, Artur przedstawił 3 sposoby oświetlenia 3 różnych stylizacji: czarnej, złotej i białej. Jak się okazało, każda z nich wymagała innego podejścia do oświetlenia. W czarnej należalo zwrócić uwagę na miękkie boczne światło, które podkreślało rysunek miękko układającego się materiału; w złotej uzyliśmy wielkiej złoto-srebrnej blendy, która sprawiła, że kolory sukienki zaczęły się skrzyć; w białej natomiast postawiliśmy na bardzo dużą ilość swiatła, aby uzyskać efekt monochromatyczności i czystości.

Akurat wtedy przyszedł catering i zrobiliśmy małą przerwę na obiad. Zostaliśmy podzieleni na 2 grupy, z których każda miała ustawić sobie we właściwy sposób lampy i samodzielnie pracować z modelką. Podczas gdy jedna grupa zajmowała się główkowaniem nt. „gdzie Artur tę lampę wtedy postawił?” :) druga grupa była na konsultacjach dwa kroki dalej ze zdjęciami własnego autorstwa, które Artur komentował: radził, co zrobić, żeby było lepiej, wskazywał błędy i zalety kazdego ze zdjęć. Potem była zamiana i tak własciwie juz do końca warsztatów.

Czas zleciał bardzo szybko, warsztaty trwały ponad 8 godzin, ale przyjemna atmosfera sprawiła, że w ogóle się tego nie odczuwało. Oczywiscie za wyjątkiem modelki Agaty, która najwięcej z nas napracowała sie podczas tego dnia, stojąc, pozując etc. i była w związku z tym bardzo zmęczona.

Prowadzenie warsztatów było bardzo dobrze zorganizowane, przekaz był jasny i czysty. Zdjęcia, które robił Artur w pierwszej części, mozna było bezposrednio ogladać na ekranie monitora, co pomagało w lepszym zrozumieniu procesu dochodzenia do najlepszego oświetlenia modelki w danej stylizacji. Artur wyszedł od punktu zero, w którym ustawiał 1-2 lampy, po czym robił zdjęcie i komentował następnie na ekranie jego błędy i wskazywał, co należy poprawić, aby było lepiej. Myślę, że jest to bardzo dobry i skuteczny sposób przekazania wiedzy tego typu.

Jesli miałabym wymienić jakies minusy tych warsztatów, to z pewnoscią to, że trwały zbyt krótko :) to oczywiscie żart, ale z drugiej strony właściwie wszystko mi się podobało. Był moment, w którym nastąpiło małe zamieszanie, jedna osoba fotografowała strasznie zmęczoną już modelkę, a reszta warsztatowiczów snuła się to tu, to tam czekając na swoją kolej. Być może część „slajdowa” mogłaby trwać krócej, na rzecz części praktycznej, ale z drugiej strony, porządny makijaż wymaga odrobiny więcej czasu. Moze mógłby być jakis punkt w programie, który zakładałby zmuszenie uczestników do większej kreatywności?

Aha. I był catering :) Naruszając zasady mojego nie-ideologicznego wegetarianizmu, jadłam krewetki :)


 

 

 

 
Posted by Picasa

1 komentarz:

  1. Niesamowita lekkość, delikatność rysów... Świetne ujęcia :)

    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń